Próby leczenia homoseksualizmu
Pierwsze próby leczenia homoseksualistów polegały na traktowaniu jednostek wykazujących takie skłonności elektrowstrząsami (podobnie jak w przypadku osób chorych umysłowo i trudnych do opanowania) w celu pozbawienia ich ochoty do zamiłowania do tej samej płci. Metoda ta określana była, jako metoda awersyjna.
Dość często stosowaną metodą leczenia homoseksualizmu było i jest nadal w niektórych przykościelnych przychodniach … małżeństwo. Uważa się, bowiem, że homoseksualizm to pewna skłonność, którą należy i da się skutecznie stłumić właśnie w ten sposób, przekonując osoby homoseksualne, że „niewłaściwie” czują.
Homoseksualizm próbowano już od wieków leczyć także na wiele innych sposób. Wszystkie jednak zawodziły. Poznajmy jednak nieco bliżej zagadnienie, w jaki sposób usiłowano leczyć homoseksualistów.
Jedną z bardziej modnych metod leczenia homoseksualizmu była terapia behawioralna. Opierała się ona na przekonaniu, iż zachowania homoseksualne są nabyte, wyuczone, za czym idzie, można ich oduczyć. Leczenie polegało na wywołaniu u pacjenta określonej aktywności seksualnej wraz z podawaniem środków wymiotnych bądź przy zastosowaniu elektrowstrząsów. Często także nakazywano pacjentom masturbowanie się podczas pokazywania im zdjęć erotycznych lub slajdów. W skutek skarg licznych pacjentów, terapii tej zakazano.
Obecnie niestety wielu terapeutów jest nadal przekonanych, iż homoseksualizm można leczyć. Stosują oni metodę zwaną metodą, reparatywną czyli polegającą na wyjaśnianiu homoseksualizmu za przyczyną złych lub nieprawidłowych relacji z rodzicami oraz wzorców osobowych rodziców. Terapeuci reparatywni uważają ponadto, że żaden homoseksualista nie miał dobrych kontaktów ze swoim ojcem. Niektórzy zgadzają się też z przekonaniem, iż ofiary molestowania seksualnego w dzieciństwie to także właśnie homoseksualiści. Terapia ta polega także na przekonaniu „pacjenta”, iż jego homoseksualizm to nie tylko choroba, ale przede wszystkim grzeszna skłonność. Ponadto terapeuci przekonują swoich pacjentów, do tego, że jeśli nie przestaną być gejami (lesbijkami) będą oni samotni i nieszczęśliwi już do końca swojego życia.
Wielu homoseksualistów niestety poddaje się tej cudownej terapii gdyż są oni przekonywani o jej bezwzględnej i sporej skuteczności. Niestety prócz tego, że „pacjent” ponosi znaczne koszta to terapia ta nie zdaje żadnego egzaminu. Mało tego przez środowiska zajmujące się problemem homoseksualizmu w świecie, uważa się ją za nieetyczną.
Osobiście, uważam, że jedyna terapia, jaką powinno się zastosować wobec gejów to tylko taka by szybciej zaakceptowali swoją „inność”, terapia powinna też objąć środowisko zewnętrzne, które powinno uczyć się tolerancyjności, zrozumienia i otwartości na gejów (lesbijki).




















