Sytuacja homoseksualistów w III Rzeszy
Sytuacja homoseksualistów w III Rzeszy była bardzo zła wręcz dramatyczna. Zaliczeni do rasy „podludzi”, określani, jako „socjalnie zboczeni” stawiani byli na równi z zoofilami i innymi przestępcami seksualnymi, którzy zagrażali czystości rasy aryjskiej. Ilu gejów zginęło w owym czasie? – nie wiadomo.
Statystyki milczą na ten temat lub ujawniają niewiele danych. Jakby chciano zamaskować i zatuszować to wręcz „homofoniczne” morderstwo masowe. W pamięci środowisk gejowskich pamięć o tamtych wydarzeniach przetrwała i nadal jest ona podnoszona w wielu licznych dyskusjach i rozważaniach. Takie pojęcia jak na przykład Paragraf 175 – dla nieświadomych o co chodzi – to tylko zwykła nic nie mówiąca nazwa. Dla gejów to symbol zagłady wielu tysięcy niemieckich homoseksualistów.
W III Rzeszy odebrano homoseksualistom wszelkie prawa. Deptano ich intymność. Odbierano możliwość do funkcjonowania i istnienia w świecie. Burzono ich rzeczywistość. Prześladowano i gnębiono. Poniżano. Nie widzieli dla siebie żadnego wyjścia a sytuacja pogarszała się coraz bardziej.
O ile w dekadenckim Berlinie i Berlinie lat 20-tych, istniało wiele miejsc, przeznaczonych specjalnie dla gejów – liczne puby, restauracje, kluby, sale taneczne. O ile w tym samym czasie wydawano literaturę dotyczącą homoseksualizmu a także prasę homoerotyczną, o tyle na dwa lata przed oficjalnym dojściem do władzy Hitlera, sytuacja ta diametralnie się zmieniła.
Himmler wydał wówczas specjalny przepis mówiący, że: Niektórzy homoseksualiści uważają, że to, co oni robią jest ich prywatnym życiem. Lecz życie seksualne nie jest już prywatną sprawą, ponieważ dotyczy przeżycia narodu. To jest różnica między zawładnięciem świata a samozniszczeniem. Naród z dużą ilością dzieci może zawładnąć światem. Naród czysty rasowo z niewielką ilością dzieci stoi już jedną nogą w grobie, za pięćdziesiąt lub sto lat nie będzie już istniał. Dlatego też wszyscy musimy zrozumieć, że nie możemy tej chorobie pozwolić rozwijać się w Niemczech i musimy ją zwalczać... To jest bardzo ważne, abyśmy ich wytępili, nie z zemsty, ale z konieczności życiowej. Było to zarazem usprawiedliwienie postępowania wobec homoseksualistów jak i jednoznacznie brzmiący wyrok dla samych gejów.
Najprawdopodobniej w pierwszej fazie aresztowań i zatrzymań ofiarami nazistów i ich zaślepieniu rasowemu padło łącznie 100 tysięcy osób. Po zaostrzeniu Paragrafu 175 zesłano do obozów pracy od 5 do 15tysięcy gejów. Ponad 60%z nich poniosło tam śmierć. Należy też nadmienić, iż w centrali gestapo powołano specjalny referat do spraw homoseksualizmu.
W czasie wojny sytuacja niemieckich gejów uległa lekkiej zmianie, ale nie można było tutaj mówić o faktycznym lepszym traktowaniu. Dla odmiany uznano, iż, homoseksualizm da się wyleczyć. Poddawano, więc chętnych gejów rozlicznym terapiom. Wstrzykiwano im testosteron w ogromnych ilościach. Poddawano ciężkiej pracy fizycznej. Kastrowano. Ci z gejów, którzy zgadzali się na „terapie”, otrzymywali „przywileje” w postaci większych porcji żywnościowych oraz byli nieco lepiej traktowani i nie musieli już tak ciężko pracować. Eksperyment, w którym brali udział miał wykazać, że jest to sprawdzona i jedyna pewna metoda. Jednakże, wyników nigdy nie poznano…
To, co najbardziej boli to fakt, iż ocalali więźniowie homoseksualiści nieotrzymani po dziś dzień żadnych odszkodowań… jedyne pocieszenie to takie, że wielu historyków mówiąc o holokauście nierzadko posługuje się terminologią holokaust homoseksualny.
Szkoda, że temat ten ta rzadko wychodzi na światło dzienne. Mówi się o tym, że „honorowo i tragicznie” ginęli Żydzi, Cyganie, Czesi i wiele wiele innych narodowości. Że to tylko oni byli ofiarami holokaustu. A dlaczego historycy tak niechętnie ujawniają istnienie drugiego holokaustu? Holokaustu nie na tle rasowym, ale na tle seksualnym. Czyż zatajenie tego faktu, nie jest w pewien sposób także dyskryminacją homoseksualistów?




















