HIV i AIDS na świecie
Szacunkowo na świecie żyje ponad 40mln ludzi seropozytywnych i chorych na AIDS, z czego prawie 60% stanowią mężczyźni. Nie mniej jednak należy mieć na uwadze, iż zdecydowana większość zakażonych zamieszkuje czarny ląd – Afrykę. Oczywiście nie każde państwo Afrykańskie ma ogromną masę nosicieli, aczkolwiek gdzieniegdzie liczba osób seropozytywnych wynosi aż 1/3 kraju!!! Państwami takimi są Botswana i Lesotho.
Według UNAIDS drugim regionem, co do ilości osób zakażonych wirusem HIV są malownicze Karaiby, gdzie szacunkowe dane podają, iż AIDS jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonów wśród osób do 45 roku życia. Pocieszający jest fakt, że ta tragiczna sytuacja na Karaibach powoli ulega zmianie, aczkolwiek nie z powodu znacznego spadku ilości zakażeń, a poddawania się zakażonych terapii antyretrowirusowej.
Charakteryzując występowanie HIV/AIDS na pozostałych kontynentach, warto zaznajomić się z sytuacją Ameryki Południowej, gdzie żyje blisko 1,8mln nosicieli wirusa i chorych na AIDS. Osoby te żyją na całym kontynencie, niemniej największa umieralność występuje w Ameryce Środkowej – tam też jest najbardziej ograniczony zasób leków „aretro”. Kiedy sytuacja obu Ameryk jest można rzec zadowalająca (tendencja spadkowa lub wyrównana w ilości zakażeń wirusem HIV), w niedługim czasie do tragedii może dojść na kontynencie azjatyckim. Otóż równo od 2004 roku liczba zakażonych wzrasta rokrocznie aż o 15%, a państwa gdzie skoncentrowana jest największa liczba nosicieli to m.in. Chiny, Indie, Tajlandia, Wietnam, Nepal i Kambodża. Źródła podają, że głównym czynnikiem szerzenia się HIV/AIDS jest rosnąca prostytucja, a w mniejszym stopniu narkomania.
Im bliżej Polski, tym sytuacja robi się niezbyt ciekawa, ponieważ w drastyczny sposób rośnie liczna zakażeń na Ukrainie i w Rosji – na chwilę obecną osoby „pozytywne” stanowią ponad 2% populacji tych państw, z czego szacuje się, że 30% zaraziło się w wyniku korzystania z płatnych usług seksualnych, a reszta w wyniku przyjmowania drogą dożylną narkotyków. Najsmutniejszy jest fakt, iż wśród tych osób wysoki odsetek stanowią ludzie, którzy zostali zakażeni w sposób nieświadomy, czyli w wyniku zdrad partnerskich, a także uprawiania seksu z osobą zakażoną, która nie ma pojęcia o swoim nosicielstwie. Z kolei Europa jest jednym z „bezpieczniejszych” kontynentów, chociaż w ostatnim roku zanotowano ponad 30 tysięcy zakażeń. Europejskie państwa są bardzo dobrze wyposażone w leki „aretro”, a ciągłe uświadamianie ludności skłania ich do wykonywania testów przesiewowych, które nawet w przypadku wyniku „+” mobilizują nosicieli do podjęcia leczenia.
Epidemia HIV w Europie ma znacznie zróżnicowane oblicze – tereny Skandynawii są obszarem o niskiej dynamice rozwoju HIV/AIDS z kolei kraje nadbałtyckie jak Litwa, Łotwa, a w szczególności Estonia posiadają niebagatelnie wysoką dynamikę wzrostu zakażeń. Podobna sytuacja zaczyna się dziać w Wielkiej Brytanii, gdzie zaczyna być notowanych coraz więcej przypadków osób seropozytywnych.
Niestety dopóki nikt nie wymyśli skutecznego remedium na wyniszczający ludzki organizm HIV/AIDS, a także skutecznej szczepionki, liczba zachorowań będzie stale rosła. Pocieszający jest fakt, iż dostępne są coraz skuteczniejsze leki, które – według przeprowadzonych ostatnich badań, mogą wydłużyć życie osobie chorej, aż o 36 lat. Możemy przypuszczać, że z roku na rok liczba zgonów będzie malała, aczkolwiek zakażeń w dalszym ciągu rosła.




















