Polak spółkował z odkurzaczem!
Przyznamy się - unikaliśmy tego tematu. Jest on zbyt bolesny i wstydliwy. Jednak odkurzaczowa seks-afera zatacza coraz szersze kręgi. Dłużej milczeć nie możemy. Witajcie w świecie występku, ciemnej żądzy i rzadkich dewiacji. Fakty są następujące. Robotnik z Polski, pracujący przy remoncie biur szpitala dziecięcego na Great Ormond Street w Londynie, został po pracy, by wszystko pozamykać. Nocny dozorca znalazł go w kantynie, nagiego, klęczącego z odkurzaczem między nogami.
Przyznamy się - unikaliśmy tego tematu. Jest on zbyt bolesny i wstydliwy. Jednak odkurzaczowa seks-afera zatacza coraz szersze kręgi. Dłużej milczeć nie możemy. Witajcie w świecie występku, ciemnej żądzy i rzadkich dewiacji. Fakty są następujące. Robotnik z Polski, pracujący przy remoncie biur szpitala dziecięcego na Great Ormond Street w Londynie, został po pracy, by wszystko pozamykać. Nocny dozorca znalazł go w kantynie, nagiego, klęczącego z odkurzaczem między nogami.Nienawykły do takich widoków, dozorca kazał Polakowi oprządzić siebie i odkurzacz, a następnie wyrzucił go na ulicę. Polaka, nie odkurzacz.
Jednak najstraszniejsze miało dopiero nadejść. Otóż na dość oczywiste wyrzuty ze strony swego pracodawcy Polak bezwstydnie stwierdził, UWAGA, że odkurzał sobie majtki. W Polsce tak się robi.
Uwagę dozorcy zwróciły odgłosy. Polak, jak się wyraził, mruczał głośniej niż odkurzacz.
Firma zatrudniająca Polaka, HG Construction z Hitchin w Herts, ma do afery stosunek ambiwalentny. Takie zachowanie jest nie do przyjęcia. Choć kilka osób się uśmiało.
Występek Polaka obudził bestię w miejscowych. Komik Russell Brand (32) przyznał się do seksu z odkurzaczem, który uprawiał w wieku lat 14.
Aliści! "The Sun", brukowiec który odkrył aferę w poniedziałek, wrócił do niej wczoraj.
POLACY CZUJĄ OBRZYDZENIE! MÓWIĄ EMIGRANTOM, ŻE HAŃBIĄ POLSKĘ I ZABRANIAJĄ IM WRACAĆ! krzyczą nagłówki, a dalej jest nawet gorzej. Pojawiają się wątki religijne. Katoliccy Polacy twierdzą, że przypadek kochanka odkurzacza pokazuje, jak ich rodacy porzucają wartości rodzinne po przyjeździe do Wielkiej Brytanii - i często wracają z chorobami wenerycznymi.
Przykro nam to powiedzieć: nabijają się z nas. Myśleliśmy, że jak "Dziennik" napisze - skandal! niech tam zostanie i dalej odkurza! - będzie dobrze. Niestety. Z tego też się nabijają. "The Sun" wykopał jakiegoś Jerzego Marciniaka, Polish undies guru (myślałam, że w Polsce majtkowym guru jest Doda). Guru twierdzi, że w Polsce nikt nie słyszał o odkurzaniu sobie majtek. Pogrąża rodaka, guru jeden.
Brukowce imponują jednym - płynnością i naturalnością, z jaką przechodzą od szydła do mydła. "The Sun" zaczyna bowiem nagle pisać o rosnącej liczbie rozwodów w Polsce, jakby dewiant odkurzający sobie gacie był temu winien.
Dobrze, że nikt nie podjął wątku homoseksualnego. W końcu na te uśmiechnięte odkurzacze mówi się "Henry Hoover". Gdy sobie przypomnimy, jakie upodobania miał sam J. "Edna" Hoover, ciarki chodzą po plecach.
Jesteśmy w stanie zrozumieć, że nasz rodak wolał "Henry'ego" od "Jamesa". Henry jest ładniejszy. Ale dlaczego nie złapano go choć z "Hetty Hoover"? Wstyd byłby mniejszy. Słowem, opisywana przez nas niedawno kampania w obronie dobrego imienia Polaków chyba spali na panewce.
Obawiam się, że usiłujących bronić swego imienia Polaków będzie odtąd witał drwiący szum odkurzacza.
Źródło: Pardon.pl
Źródło obrazka: Komages.pl

haha 





















